Elektryczne Pokemony: Pachirisu i Emolga

Elektryczne Pokemony

Będąc wielką fanką Pokemona Pachirisu, piszczałam jak mała dziewczynka, gdy wraz z powolnym ujawnianiem piątej generacji Pokemonów, została zaprezentowana kolejna elektryczna wiewiórka – Emolga. Tym razem gryzoń był elektryczny i o wiele za słodki, także od razu mi przypadł do gustu. Elektryczne Pokemony, tak btw, to obok trawiastych moje ulubione ; )
Program: linert wykonany tradycyjnie cienkopisem Stabilo, po zekanowaniu pokolorowany w Photoshopie
Rok: 2010

Crayons

crayons

Pierwotnie rysunek był w odbiciu lustrzanym – słusznie ktoś mi zwrócił uwagę, czy jestem lewo ręczna. Także, wrzucając rysunek na stronę, postanowiłam błąd naprawić i przygotować go tak, jak jest w rzeczywistości – jestem praworęczna, na rysunku jest moja mangowa karykatura, więc też musi być prawo ręczna. Na rysunku wykorzystałam pomysł z użyciem kredek świecowych, tak zwanych „crayons„. To takie moje uchylenie czoła ku starym kredkom Bambino.

Rysunek by nie powstał, gdybym nie miałam na deviantART widgetów do uzupełnienia rysunkami.

Program: Photoshop
Rok: 2010

Let’s paint + krok po kroku

paint

 

Let__s_paint____step_by_step_by_Aminako<- Klikając na miniaturkę po lewej, przejdziecie do pliku „step by step” rysunki, widocznego powyżej. „Let’s Paint” było narysowane na potrzeby nagłówka do journala na deviantART, a wyszczególnienie tego krok po kroku było czysto przypadkową myślą. Z jakiegoś powodu dalej lubię ten rysunek – mimo iż głowa wielka, jak arbuz, to dalej z uśmiechem i dumą patrzę na dłonie – te zawsze były dla mnie zmorą w rysowaniu, ale kilka zdjęć pomocniczych i udało mi się narysować je tak, jak chciałam.
Jako leniwa buła pozwoliłam sobie nie edytować pliku widocznego po lewej i zostawiłam go tak, jak kiedyś wrzuciłam na deviantARTa, czyli po angielsku.

Program: Photoshop
Rok: 2009

OC: chibi Lynnette

lynnette

Lynnette jest kolejną z moich OC, których nie wcisnęłam w żadne istniejące już uniwersum. Można powiedzieć, że stworzyłam na potrzeby tej postaci i jej historii nowy świat. Opisując w dużym skrócie: zaręczona z dużo starszym, wysoko postawionym szlachcicem, szesnastoletnia Lynnette przez przypadek poznaje Aidana – chłopa z podmiejskiej wsi. Różnice w statucie społecznym nie przeszkadzają tej dwójce, by się w sobie zakochali.

Jakby z tego była manga, byłaby bardzo „shōjo” – dużo rumieńców, kwiatów i sparkli w tle.
Bo zawsze chciałam mieć rudowłosą postać.

Program: lineart wykonany ręcznie cienkopisem Stabilo i zeskanowany w trybie czarno-białym, kolory – Photoshop
Rok: 2010

konkursowy pieseł – wirus komputerowy

pieseł

Nie jestem do końca pewna, czy tytuł nie jest aby zakłamany – znajoma na deviantART stworzyła taki mini konkurs, który miał polegać na zaprojektowaniu dla niej nowego OC – bodajże tematyką był wirus komputerowy, czy jakoś tak. Znajoma rysowała głównie pieski, więc i ja dla „fanu” pieska narysowałam – był to okres, kiedy bawiłam się w wyrabianie stylu rysowania futra. Także, rysunek to jeden wielki eksperyment i wyszedł mi z tego taki oto pieseł.
Materiały: lineart – cienkopis Stabilo, kolory – kredki Koh-I-Noor Progresso, Herlitz, Derwent Studio
Format: A4
Rok: ok. 2009

Dragon OC: Maeray

dragon

Dawn of the Dragon – Postać powyżej narysowana to smokeł Maeray, stworzona przez Anabelcię. Nie pamiętam dokładnie okoliczności stworzenia tego rysunku – to chyba były urodziny Any. Lubię ten rysunek, bo zawsze miałam problem z okiełznaniem niebieskich kredek, a tutaj efekt wyszedł całkiem zgrabny (a smocza anatomia niech idzie polować na kangury > _ > ).

Materiały: lineart – cienkopis UniPin, kolory – kredki Koh-I-Noor Progresso, Herlitz, Derwent Studio.
Format: A4
Rok:  2008

Tygrys

tygrys

Tygrys narysowany jako prezent dla dawnego znajomego. Połączenie ciemnego lineartu i kolorowania „pseudo-realistycznego”. Rysunek pomocniczy – LINK
Materiały: lineart – cienkopis UniPin, kolory – kredki Koh-I-Noor Progresso, Herlitz, Derwent Studio
Format: A4
Rok: 2008

Non Omnis Moriar

non omnis moriar

non omis moriar, czyli „nie wszystek umrę
Rysunek zainspirowany pracami Ariny Tanemury  – jej mangi charakteryzują się ozdóbkami, falbankami, bufiastymi sukienkami. Chciałam narysować coś podobnego. Wtedy też założyłam sobie bloga – takiego osobistego, z hasłem i w ogóle – a to poszło na nagłówek. „Non omnis moriar” wzięło się z tego, że wtedy byłam takim wewnętrznym „emo” i dużo sobie dla samej siebie na tym blogu smęciłam.
Program: Photoshop
Rok: ok. 2010